• Kącik Poezji i Recenzji

    Kącik Poezji i Recenzji

    • 2020-04-20

    Jakub Tarasiuk klasa 3d, cykl czterech utworów

    Wiersz 1

    Cichy szept
    zwielokrotniony przez echo
    Rozbrzmiewający
    wciąż na nowo
    Unosi mnie w niezbadane
    obszary
    mojego mózgu
    Jest to podróż w jedną stronę
    Bilet?
    Ma każdy
    O kim się mówi
    "To obłąkany wariat"

    Wiersz nr 2 "Wędrówka"

    Zrób głęboki wdech przez otwarte usta,
    Z wydechem wyrzuć wszelkie negatywne uczucia.
    Powtórz ćwiczenie drugi, trzeci
    I ten ostatni, najlżejszy raz
    Zamknij oczy powoli, delikatnie
    I zacznij ze mną wędrówkę w nieznane.
    Zacznijmy od Początku,
    Który jest tu, i tam, i wszędzie,
    Wczoraj i jutro, niezmienny, odwieczny.
    Chwyć mnie za rękę,
    Popłyńmy z prądem rzeki.
    Odrzućmy zbędne ciała
    By móc bez przeszkód
    Wzlecieć do Nieba.

    Wiersz nr 3

    Gdzie tak pędzisz, młodzieńcze?
    Miłości szukasz?
    Nie znajdziesz jej w tym pędzie.
    Chodź, usiądź ze mną,
    Popatrz
    na ptaki w powietrzu
    ...
    Co?
    Nie masz czasu?
    Atropos twierdzi inaczej
    A ona się nigdy nie myli.

    Wiersz nr 4 "Wędrówka początek"

    Spaceruję po plaży,
    Zbierając muszle
    Słuchając pieśni morza.
    Widoczne na piasku ślady
    Odmierzają kolejne kilometry.
    Spotykam inne, nieco zagubione dusze
    Które dawno temu zgubiły
    Drogowskazy i mapy.
    Dobrze wiedzą, gdzie mogą znaleźć drogę
    Nikt jednak nie patrzy w górę
    Oderwani od korzeni, zagubieni
    Błądzą ze wzrokiem wbitym w świat
    Który nie potrafi udzielić im odpowiedzi
    A gwiazdy - wszystko wiedzą...

    "Autoportret"

    Delikatne tykanie zegara
    Kołysze mnie do snu.
    Zamykam zmęczone oczy
    Z westchnieniem odkładam okulary
    Na stary, mahoniowy stolik nocny.
    W powykręcaną artretyzmem dłoń
    Ujmuję wieczne pióro.
    Z czarnym atramentem.
    Aby zostawić po sobie jakikolwiek ślad
    Aby nie ulec całkowitemu zapomnieniu
    Piszę...
    opowiadanie? Streszczenie?
    Układam wyrazy bezładnie rzucone
    Zapomniane przez wszystkich w dobie internetu
    Snuję opowieść mego życia
    Lecz nagle...
    Upada bezwładnie dłoń.
    Odchodzę.
    Już
    na zawsze.

    Liwia Nowak, klasa 1a

    Wild things I swore
    In the nights so dark
    With the sky blooming
    and the moon rising up
    Those things were sworn
    I said goodbye
    Wild dreams I dreamt
    The things that they meant
    And all that I see
    For wild things they be
    The merit of its own growth
    Lights its way among the stars
    Though I feel myself being lost
    The wildness is not enough
    When through the darkness
    The scars will bleed
    And darkness will be forgotten with
    The wilder things and wilder nights
    Its all I get and all I got
    And when I seek
    As fast alone
    With you it is best
    But now its all done
    As we know its cruel
    That to be left
    When wild things come through
    And wild dreams will beg
    Id leave them alone
    If thats what I need
    Then just as we know
    Theyre not for me to keep
    The colors of spring
    And streaks of the fall
    When summer would scream
    And winter would cry
    When they make me red
    And then make me blue
    Of wild things I know
    Of wild things theyre true

    Liwia Nowak, klasa 1a

    My sunshine in depth
    Cant hear, Cant see
    In the hour of silence
    You pull me out and Im here
    All of it lost
    And I still cant get out
    Resoning behind, lost in my mind
    In the void of nothingness
    I life for you
    I search for you
    I die for you
    My hope
    My love
    My sun
    My empire of light